...wio!
I. Garai, J. Jurandot
| Powoli człapał konik skrajem szosy | CG C | |
| Starego Karambosza ciągnąc wóz | CG C | |
| Wtem piękne auto trąbiąc wniebogłosy | F C | |
| Przemknęło obok nich wzbijając kurz | D G | |
| Hej, ojcze - krzyknął szofer - widzi mi się | ||
| Że piechtą jednak szybciej by się szło | ||
| A stary mruknął - ej, ty tam urwisie | ||
| Patrz swego nosa, bo ci utrze kto | ||
| Wio, koniku, a jak się postarasz | C G | |
| Na kolację zajedziemy akurat | G C | |
| Tobie owsa nasypiemy zaraz | C G | |
| A ja z miski smaczną zupę będę jadł | G C | |
| A dla nich, choć w godzinę kilometrów robią sto | F C | |
| Ni zupy nie ma ani owsa, wio, koniku, wio | D G | |
| Wio koniku, dla nich zimny garaż | C G | |
| Nam się lepiej żyje mimo starych lat | G C | |
| Spotkali znów samochód na zakręcie | ||
| Stał w miejscu wypluwając z rury dym | ||
| A ów dowcipny szofer klnąc zawzięcie | ||
| Schylony nad motorem dłubał w nim | ||
| Karambosz dumnie spojrzał na nich z kozła | ||
| Hej, chłopcze, krzyknął przez zwiniętą dłoń | ||
| Patrz, żeby ta landara cię dowiozła | ||
| Bo zawsze jednak to nie to, co koń | ||
| Wio, koniku... |